Wielka Sowa po mojemu

Wielka Sowa (województwo dolnośląskie, powiat dzierżoniowski, gmina Pieszyce) jest najwyższym szczytem Gór Sowich, położonym w Sudetach Środkowych o wysokości 1015 m n.p.m. Znajduje się tutaj mnóstwo szlaków turystycznych, szlaków rowerowych oraz tras przeznaczonych do narciarstwa biegowego. Miałam już przyjemność relacjonować Wam z tych gór jedną z tras, a mianowicie Kalenicę. Niektórzy mogą powiedzieć, że jest to miejsce oklepane, znane, ale ja byłam tutaj po raz pierwszy i jestem pewna, że nie wszyscy je znają.

Rozpoczynamy w Sokolcu przy schronisku Orzeł

Naszą dzisiejszą wędrówkę rozpoczynamy w miejscowości Sokolec, przy zabytkowym Schronisku Orzeł, gdzie za drobną opłatą możemy zostawić swój samochód bezpiecznie na parkingu. Pod schronisko trzeba podjechać dość stromo, co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że wolę pod górę wchodzić na nogach niż wjeżdżać. Trochę się zastanawialiśmy czy jest w ogóle taka możliwość, aby pozostawić tam auta, ale od czego jest dzisiaj internet i telefon do przemiłego właściciela, który nam wszystko wytłumaczył. Ze schroniska roztacza się przepiękny widok na okoliczne góry. Przyjemnie jest tutaj usiąść i rozkoszować się smakiem kawy w otoczeniu pięknego krajobrazu. Uwielbiam taki klimat. Dziś pogoda trochę przeszkadzała w widoczności, ale mam nadzieję, że zanim wdrapiemy się na szczyt to będzie lepiej. Obok schroniska znajduje się punkt widokowy, z którego znakomicie widać, jak słońce próbuje przedrzeć się przez chmury. Tutaj widoczność napawa optymizmem i trochę podzieliła niebo na dwie różne części.

Pomnik Carla Wiesana

Obieramy szlak czerwony i wchodzimy w las. Znajdujemy się w Parku Krajobrazowym Gór Sowich. Trasa wiedzie po ścieżce leśnej, dość kamienistej, ale niewymagającej od nas trudu. Po chwili docieramy do Pomnika Wiesana (890 m n.p.m.). Został on tu postawiony jako pierwszy pomnik w Górach Sowich, na cześć Carla Wiesana – mieszkańca pobliskiego Walimia, który mocno angażował się w turystyczne udostępnienie Gór Sowich dla potrzeb turystycznych.

Schronisko Sowa

Nadal podążając szlakiem czerwonym dochodzimy do drugiego na trasie schroniska zwanego „Sową”, które niestety było zamknięte w poniedziałek. Możemy tutaj wybrać szlak czerwono – zielony i udać się bezpośrednio na Wielką Sowę (szlak dosyć agresywny) lub – tak jak ja – wybrać szlak żółty. Jest on troszkę dłuższy, ale bardziej malowniczy, a że pogoda się poprawia to z niego skorzystałam. Wycieczkę odbyłam dzień po dosyć intensywnej ulwie, dlatego większość trasy była nieźle nasiąknięta wodą. Mimo to las barwi się intensywną zielenią, co sprawia, że wędrówka jest po prostu przyjemna. Ta część trasy nie jest zbyt wymagająca, jest to spokojny i relaksujący spacer. Po drodze znajduje się miejsce na odpoczynek w sąsiedztwie ciekawego źródełka, z jeszcze bardziej ciekawym wodospadem.

Kozie Siodło 887 m n.p.m.

Dochodzimy do skrzyżowania szlaków o uroczej nazwie Kozie Siodło (887 m n.p.m.), skąd według tablic informacyjnych pozostało nam jeszcze 40 minut drogi, aby dość do Wielkiej Sowy. Oczywiście jest to czas orientacyjny, każdy z nas ma swoje indywidualne tępo. Jest tutaj również miejsce na odpoczynek, warto z niego skorzystać, gdyż od teraz wybieramy szlak czerwony i będziemy iść pod górę już do samej wieży widokowej. Jednak jest to podejście spokojne, myślę że każdy da sobie z nim radę, nawet dzieci. Idąc warto od czasu do czasu na chwilkę się zatrzymać i się odwrócić, gdyż zaczyna się wyłaniać piękna panorama górska, która dzisiaj walczyła, aby wyłonić się zza chmur. Trzeba też zachować ostrożność, gdyż na trasie jest sporo kamieni, a tak jak dzisiaj po deszczu były one również śliskie. Priorytetem jest odpowiednie i solidne obuwie.

Rozdroże Pod Wielką Sową 955 m n.p.m.

Dochodzimy do Rozdroża Pod Wielką Sową (955 m n.p.m.), gdzie do szlaku czerwonego dochodzi szlak żółty. Stąd idziemy nadal pod górę, ale naprawdę jest to łagodne podejście i jedynym utrudnieniem były tutaj kamienie oraz woda. Jak widzicie na zdjęciach pogoda już mocno się poprawiła, co cieszy mnie niezmiernie, gdyż na szczycie czeka na nas wieża widokowa.

Wielka Sowa 1015 m n.p.m.

Jesteśmy na Wielkiej Sowie. Witają nas trzy sowy wyrzeźbione w drewnie. Centralnym punkcie szczytu jest wspomniana wcześniej kamienna wieża widokowa wybudowana w 1906 roku i szczerze muszę Wam powiedzieć, że ze wszystkich wież widokowych na jakich miałam przyjemność być, ta zdecydowanie podoba mi się najbardziej. Pod wieżą jest kilka miejsc na odpoczynek oraz mały punkt gastronomiczny, gdzie również zakupimy bilet na wejście na wieżę. Znajduje się tutaj także mała kaplica ku czci Matki Bożej Rozwiązującej Problemy, która została ufundowana przez Diecezję Świdnicką i powstała z inicjatywy Pierwszego Biskupa Świdnickiego Ignacego Deca. Obok kaplicy ustawiono maszt – przekaźnik radiowy.

Samo wejście na wieżę jest dosyć wąskie, dobrze że akurat było mało zwiedzających, gdyż ciężko byłoby się minąć. Na szczycie wieży dość mocno wieje, mimo że na dole wiatr nie był odczuwalny, jednak świadomość że jest się na solidnej kamiennej konstrukcji pomagała opanować lęk przed wysokością. Widoki … cóż tu dużo pisać, zdjęcia mówią same za siebie. Podziwiamy stąd panoramę Śnieżnika, Śnieżki (przy dobrej widoczności), Wzgórza Trzebnickie oraz czeskie Broumovské Stěny. Krajobraz jest po prostu cudowny. Gdyby nie wiatr to mogłabym tutaj zostać na długie godziny. Po zejściu na dół proponuję spróbować lokalnego, bezalkoholowego piwa „Piwo Rzemieślnicze Sowie Bezalkoholowe”. Smak każdy musi ocenić sam.

Wracamy szlakiem czerwono – zielonym

Po odpoczynku i naładowaniu akumulatorów zabieramy się za zejście. Schodzić będziemy szlakiem, który wspominałam przy Schronisku Sowa, jako alternatywę na wejście. Wybieramy szlak czerwono – zielony, który sprowadzi nas pod to schronisko. Zejście jest dosyć stromę, podłoże kamieniste oraz wypełnione miejscami korzeniami. Jednak schodzi się przyjemnie wśród zieleni oraz drzew iglastych. Mniej więcej w połowie zejścia znajdują się ławki, gdyby ktoś musiał chwilę odpocząć. Docieramy do Rozdroża Pod Schroniskiem Sowa (904 m n.p.m.), a stąd mamy około 5 minut do schroniska, spod którego wracamy już znanym szlakiem czerwonym do Schroniska Orzeł, gdzie pozostawiliśmy nasz samochód.

Całość trasy wyniosła około 10 km i zajęła mi mniej więcej 4 i pół godziny łącznie z robieniem fotek, odpoczynkiem i podziwianiem widoków z wieży. Możecie obrać trasę krótszą jednak myślę, że moja propozycja jest spokojniejsza, przy ładnej pogodzie warto dołożyć parę kilometrów i spędzić miło czas z rodziną, chłopakiem / dziewczyną bądź samotnie w pięknych okolicznościach przyrody. Jeśli Wasze dzieci lubią wędrować to śmiało poradzą sobie z tą trasą. A warto, gdyż wieża widokowa na Wielkiej Sowie jest piękna, wręcz jak wycięta z bajkowego pałacu.

komentarzy 12

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *